Etyka “morsowania”

Długo zastanawiałem się czy napisać ten tekst i tym samym zabrać głos w dyskusji o, nazwijmy to ogólnie, zimowej aktywności w górach. Wszak nie poczuwam się do roli eksperta, czy nawet osoby przesadnie doświadczonej w tym temacie. W sumie czas, jaki spędziłem zimą w górach mogę liczyć raczej w miesiącach niż latach, a czas, kiedy realizowałem zimą różne formy górskiej aktywności sprowadzić muszę de facto do tygodni. Skoro jednak czytacie te kilka słów, to postanowiłem spisać to, co uważam za sedno, klucz do zrozumienia wypadków, jakie wydarzyły się tej zimy w górach, a które dla uproszczenia zamknę w przyjętym z lenistwa uproszczeniu: morsowanie.

czytaj więcej…