Góry nad morzem

Góry nad morzem

Mówią, że nie samymi górami człowiek żyje. Ale jak się dalej okaże, można je odnaleźć niemal wszędzie. Ja odnalazłam „góry” nad morzem, w Parku Narodowym Jasmund na Rugii, największej wyspie Niemiec i Pomorza. Jej powierzchnia wynosi 926 km², najwyższy punkt, a zarazem piąte wzniesienie co do wysokości w kraju związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie, to Piekberg (161 m n.p.m.) na półwyspie Jasmund. Rugia charakteryzuje się rozwiniętą linią brzegową – licznymi zatokami, półwyspami i wysepkami, a od lądu oddziela ją wąską cieśniną Strelasund. Na wyspie jest wiele miejscowości wypoczynkowych i uzdrowisk, znajdziemy tam też parki narodowe, poza Parkiem Narodowym Jasmund z klifowymi formacjami skalnymi także Park Narodowy Vorpommersche Boddenlandschaft – największy park narodowy Meklemburgii-Pomorza Przedniego obejmujący kilka półwyspów, wysp i obszarów przybrzeżnych, obszarem chronionym jest też Park Natury Rügen.

Park Narodowy Jasmund (Nationalpark Jasmund) został utworzony 12 września 1990 r. Zajmuje on powierzchnię 3003 ha, co czyni go najmniejszym parkiem narodowym Niemiec. Turystów przyciągają tu przede wszystkim malownicze wapienne klify. Obowiązkowym punktem zwiedzania jest Koenigsstuhl, czyli Królewski Tron, skała której wysokość wynosi 118 m, a na jej szczycie znajduje się platforma widokowa, z której roztacza się piękny widok na Bałtyk. W tym miejscu można mieć wrażenie, że jest się gdzieindziej, niekoniecznie w Niemczech, a to nie tylko za sprawą wspaniałego widoku, ale też i lazurowego koloru morza.

Jasmund

Jasmund

To co od razu rzuca się w oczy, przy pierwszej wizycie w Parku, to pierwotny las bukowy, bardzo przypominający ten, który porasta polskie Bieszczady.  Park pocięty jest licznymi ścieżkami, co daje wiele możliwości do spacerów i przyprawia o zawrót głowy – którą drogę wybrać? Teren to wznosi się, to opada… łudząco przypominając niewymagający górski szlak. Co więcej, po drodze można napotkać coś na podobieństwo potoków górskich – strumyki spływające z góry… niemalże wprost do morza! Morski brzeg też jest ciekawy, usłany sporymi kamieniami i głazami. Wróćmy jednak do lasu. Drewniane mostki nad strumykami, drewniane pomosty nad podmokłym terenem, znów tak jak w Bieszczadach. Natura jest na wyciągnięcie ręki, śpiew ptaków dochodzi dosłownie zewsząd, a przy odrobinie szczęścia można spotkać stado saren. Jest pięknie! Podobało mi się też to, że można spacerować z psem (na smyczy), co na przykład w Wolińskim Parku Narodowym nie jest możliwe.

Jasmund

Jasmund

Jasmund

Jasmund

Jasmund

Jasmund

Zatrzymałam się w miejscowości Lohme – uroczym małym miasteczkiem, w którym znajduje się wejście do parku. Rozpościera się stąd piękny widok na Bałtyk i można podziwiać romantyczne zachody słońca. To miejsce to nie tylko mały raj dla piechurów, okolica doskonale sprzyja eksploracji na dwóch kołkach.

Jasmund

Na koniec mała refleksja. Na Rugii, ale wydaje się, że ogólnie w Niemczech, mało kto mówi po angielsku. Do tego w przypadku Rugii ciężko było uświadczyć tablic informacyjnych w języku angielskim i takich napotkałam ledwie kilka. Menu w restauracjach czy barach jest tylko po niemiecku. Pan w lodziarni nie znał nazw smaków czy kolorów  lodów (prostych, żadnych wymyślnych). W zasadzie to nic nowego, jednak lekko mnie to irytowało. To nie Polska, gdzie nazwy dań w przeważającej większości są podawane w dwóch językach. Sprawia to, że wolę zabrać chleb tostowy i pasztet z Polski, niż zasilać budżet tamtejszych restauracji. 😉

Anna Makowska

Dodaj komentarz