Dalmacja – nie tylko morze i rakija

1Pośród wielu krajów, które Polacy najchętniej odwiedzają w trakcie urlopów, bez zawahania można wymienić Chorwację. To kraj, którego adriatyckie wybrzeże jest co roku oblegane przez rzesze turystów z całego świata, szczególnym powodzeniem zaś cieszy się region Dalmacji. Przy tym właśnie regionie chciałbym się zatrzymać. Południe Chorwacji jest bowiem zdominowane przez łańcuch Gór Dynarskich, a moją uwagę podczas wizyty w Dalmacji przyciągnęła część tych gór sięgająca Morza Adriatyckiego. Ta część to masyw Biokovo rozciągający się od północnego zachodu gdzie początek daje mu dolina o wdzięcznej nazwie Dupci, by na południowym wschodzie zakończyć się w Baćinie u ujścia Neretwy. Masyw jest długi na około 36 kilometrów, a jego szerokość to około 10 kilometrów, przy czym wysokość sięga prawie 1800 m n.p.m. Najwyższym punktem jest szczyt Sveti Jure (Góra Św. Jerzego) i mierzy 1762 m n.p.m. Na Biokovo najłatwiej dotrzeć szlakami z położonej u jego stóp Makarskiej i z okolic tej miejscowości. Jeden z możliwych wariantów to asfaltowa droga, wzdłuż której można dotrzeć na samą górę samochodem. Niestety nie miałem możliwości, by wybrać się na trekking po grzbiecie tego masywu, ale nie odmówiłem sobie pieszej wycieczki ścieżką trawersującą zbocze gór powyżej miejscowości Makarska. Spacer w pełnym letnim Słońcu po suchym jak pieprz terenie okazał się nadspodziewanie wymagający. Szybko skończyła mi się woda i musiałem uważnie orientować się w terenie, żeby nie zapędzić się zbyt daleko od cywilizacji. Zanim dotarłem do wspomnianej ścieżki, musiałem wyjść z miasta i wspiąć się nieco aby następnie przejść przez gaje oliwne. Idąc przed siebie dotarłem niespodziewanie (szedłem bez mapy) do opuszczonej i zniszczonej wsi, która jak się okazało była jednym z wielu pozostawionych przez mieszkańców miejsc w czasach wojny bałkańskiej. Czułem się tu dziwnie, pomimo pięknej pogody udzielała się tu specyficzna mroczna atmosfera.

2

Po wyjściu z wioski szedłem szeroką ścieżką wzdłuż zbocza w kierunku północnym. Z jednej strony dominowała potężna, stroma, wapienna ściana masywu, po drugiej zaś stronie roztaczała się wspaniała panorama na Adriatyk i „rozsypane” po nim chorwackie wyspy, w tym Hvar, słynąca z kwitnącej tam lawendy, czy Brać z popularną kamienistą plażą w miejscowości Bol. Gdyby zaś porównać fragment ściany, który znajdował się wtedy w zasięgu mojego wzroku, można gabarytowo skojarzyć ją z północną ścianą Długiego Giewontu, tyle że tutaj nieporównywalnie szerszą.

8

W pewnym momencie zauważyłem, że oddalam się od miasta i wokół mnie już tylko dziki teren, a i ścieżka jakby coraz bardziej wąska i prowadząca na krzaczaste wzniesienie, które sobie odpuściłem i zdecydowałem się na powrót. Ciekawostką jest fakt, że ze względu na łączenie się tu klimatów kontynentalnego ze śródziemnomorskim i mieszania się ciepłych mas powietrza z zimnymi, nocami hulał silny wiatr. Wcześniej zastanawiałem się nad gęsto rozmieszczonymi w zabudowaniach zabezpieczeniami okiennymi. Teraz już wiem, że bynajmniej nie chodziło tu o kradzieże, chodziło właśnie nocne wichury.

4

Miałem również możliwość, by objąć wzrokiem cały masyw Biokova z wód Adriatyku podczas rejsu na jedną z wysp. Wtedy dopiero zobaczyłem jak ogromna jest jego południowo zachodnia ściana i że Makarska leży w sporym nachyleniu względem morza. Miasto widziane z dużej odległości wtapia się w pas zieleni łączącej Biokovo z wodami Adriatyku.

6

Generalnie, myśląc o Chorwacji nie marzę o niczym innym jak o wdrapaniu się na Biokovo jeśli kiedyś tam powrócę. Myślę, że warto skierować swoje eksploracje w ten rejon jeśli wybieramy się na urlop do Chorwacji. Jak widać Riviera Makarska to nie tylko kamieniste, czyste plaże i dyskoteki. Przy odrobinie chęci możemy spojrzeć na całe piękno riwiery ze znacznej wysokości ponad 1500 m n.p.m.

Bartek

5

7

9

10

Dodaj komentarz